Nawet produkt tak wydawałoby się banalny jak chipsy Lays ma swoją wersję premium. Niewiele droższą od podstawowej, bo tylko o 20 eurocentów. I nie nabyłam jej w polskich delikatesach Piotr i Paweł czy Alma, lecz w sklepie w małym greckim miasteczku.
Jak to się mówi – mała rzecz, a cieszy. Jednocześnie zaś masowa premiumizacja (czy to oksymoron?) całego segmentu FMCG dotknie także Polski. To nieuniknione.