Dla kontrastu, jeszcze 2 reklamy: Ery i Geoxa.
Era: ciepły nastrój, rodzina, wartości, proste uczucia.. sam miód. Jednak jest tego lukru trochę za dużo. I zamiast budzić te emocje, o których mówi, raczej męczy. Po drugie, miałam wręcz wrażenie, że reklama w bardzo w sumie ckliwy sposób próbuje żerować na ludzkich emocjach. Niby to estetycznie dopracowane ale jakoś…. brakuje duszy.
Geox: Perypetie miłego pana zwalają z nóg
– reklama jest bezczelnie dosłowna i moim zdaniem doskonale pozwala zapamiętać główną cechę reklamowanych butów. Bez ściemy, sama bezpretensjonalność. Nic dodać, nic ująć.