Lot o wschodzie słońca to niepowtarzalne doświadczenie kolorystyczno – przyrodnicze, które miałam okazję przeżyć dziś rano. Równocześnie zaś miałam okazję przyjrzeć się reklamie, która widniała na stoliku przede mną. Brzmiała ona mniej więcej tak: “Lecisz do Irlandii? Tyskie już tam jest!”
Opadła mi delikatnie mówiąc szczęka. Rozumiem, że targetem jest polski robotnik, niemniej skojarzenie z niechlubnej sławy niemieckim dowcipem: “Jedź do Polski, Twój samochód już tam jest”, było aż nazbyt czytelne.
Czy to jakieś nawiązanie do tego żartu? Czy nieświadomy niczego pechowy copywriter? Ktoś wie?