ADTRENDY.pl

Strategia i kreacja w reklamie. Impresje i przemyślenia.

Żubr w puszczy lipiec 28, 2008

Zaszufladkowany do: FMCG, kreacja, strategia, telewizja — agusha @ 1:02 pm

Kampania Żubra w puszczy idealnie oddaje wartości marki: spokój i kontakt z naturą. Przy czym jest kreatywna i tworzy sugestywny świat tajemniczego, ciemnego lasu i postać majestatycznego, powolnego żubra - obraz niezwykle uspokajający. Reklam jest cała seria – wyróżniają się oryginalnym kreatywnym pomysłem i grami językowo – skojarzeniowymi w hasłach. “Żubr występuje w puszczy”, “Zimowe zapasy żubra”, “Żubr w trawie puszczy”, “Żubr – stawia się czasem”, “Żubr powstaje z jęczmienia”, ”Dwa żubry i spokój” i wiele innych. Brawo!

 

Co jest ważne w kampaniach społecznych? lipiec 25, 2008

Zaszufladkowany do: kampanie społeczne, strategia — agusha @ 9:47 pm

Prowadzone z moim udziałem prace nad kampanią społeczną, która wkrótce pojawi się w mediach, natchnęły mnie do refleksji. Co jest ważne w kampaniach społecznych? Na pewno, z czym każdy się zgodzi, ważna jest ich skuteczność. Aby odbiorca zmienił swoje postawy, ale także zachowania. Kampanie mogą to osiągać na dwa sposoby:

Po pierwsze, dawać nam do myślenia. Zasiewać ziarno, które będzie szybko kiełkować i zmieniać utarte ścieżki naszych poglądów. I gdy następnym razem ktoś zada nam pytanie na dany temat, nie odpowiemy już tak samo jak przedtem.

Po drugie, skłaniać nas do (bezpośredniego) działania. Budzić w odbiorcy chęć działania właśnie tutaj i właśnie od teraz.

To, którą ścieżkę wybierzemy, zależy od celu, który chcemy osiągnąć. Kampania jednak z pewnością nie może nas zostawiać obojętnymi, fundując przekaz, z którym może i się zgadzamy, może i go na płytkim poziomie przyjmiemy do świadomości – jednak nic z tego dalej nie wynika.

 

Relacja z GDD lipiec 21, 2008

Zaszufladkowany do: wystawy — agusha @ 8:58 pm

Nie będzie przesadą, jeśli powiem, że Gdyńskie Dni Designu wspominam jako fantastyczne wydarzenie. Mimo iż zabawiłam na nich właściwie tylko jeden dzień i zupełnie w ciemno, bez planu. Jedynym minusem jednodniowej wizyty jest konieczność mocnego chodzenia po mieście, gdyż wystawy poukrywane są w różnych miejscach. Na szczęście, Gdynię dość dobrze znam i wszystko udało mi się znaleźć, choć ostatnią wystawę nie bez pomocy taksówkarza.

 

Koniecznością jest odwiedzenie trzech miejsc.

Po pierwsze, trzeba zobaczyć centralną wystawę, odbywającą się w reprezentacyjnym, położonym przy plaży i blisko centrum Muzeum Miasta Gdyni wystawę “Ikony Designu” w ramach cyklu Design Demokratyczny. To przedmioty, które widywało się wcześniej w internecie, w branżowych magazynach i w niekiedy w sklepach. Zebrane razem, tworzą mocno działającą na wyobraźnię inspirację w formie instant. Bardzo przydatne, jeśli planuje się urządzać właśne mieszkanie lub dom.

 

Kolejna atrakcja to sprzedaż artystycznych gadżetów w kontenerach ustawionych na pobliskim skwerze. Przywiozłam sobie tylko ażurową, czerwona podkladkę pod mysz, ale zebrałam przyszłościowe kontakty :)

 

 

 

Wreszcie – na deser – wystawa Design Jutra w halach Dworca Morskiego. Dotrzeć jest tam trudno. Gdy już dotrzemy na miejsce, znajdziemy sie na portowym nabrzeżu, w idealnie industrialnym, magicznym otoczeniu. Wystawa znajduje się w hali fabrycznej, a jej tematem są wszelkie nietypowe pomysły na walkę z  niedomiarem wolnego czasu we współczesnym i przyszłym świecie. Wystawa jest raczej intelektualna niż wizualna, daje do myślenia. Dodatkowo, wszystkiego można dotknąć, wypróbować, porysować, pohuśtać się na huśtawce. Mocne.

Ogólne wrażenie? Można naładować artystyczne akumulatory. Można się zainspirować. Można odsapnąć od wszechogarniającej tandety i taniości. Klimat Gdyni, portowego, kameralnego miasta idealnie współgra z atmosferą soczystego, nowoczesnego designu jaki zaprezentowano na wystawach. Polecam, został jeszcze jeden ostatni weekend. Albo za rok. Ja na pewno jadę.

 

Kilka sekund lipiec 12, 2008

Zaszufladkowany do: kampanie społeczne, kreacja, telewizja — agusha @ 3:57 pm

Wyświetlany w telewizji spot namawiający do oddawania krwi pod hasłem “krewniacy” głosi, iż w czasie 30 -sekundowej reklamy nasza krew ratuje życie 2 osób. Jedna osoba na 15 sekund. Kreatywnie pomysł niezwykle nośny, wystarczy pomyśleć tylko o różnorodnych metaforach, za pomocą których można by go w mocny i poruszający emocje sposób przedstawić.

A jednak twórcy reklamy nie wysilili się. Zebrali w swoim spocie odgrzewane kotlety, “pewniaki” kampanii społecznych takie jak: celebrities, sepleniące dzieci, marsowe miny i (z całym szacunkiem) Jan Paweł II, tworząc nieciekawą i mało działającą na wyobraźnię całość. Aż szkoda, że publiczne (a więc także nasze!) pieniądze są marnotrawione w tak mało wdzięczny sposób. Kiedy twórcy kampanii społecznych zrozumieją, że ta zupa staje się niestrawna?

Dla porównania i żeby zobaczyć o co mi chodzi, spot pod hasłem “5 sekund”. Jak widać, nawet w takim czasie można przedstawić prawdziwie oryginalny kreatywny koncept.

 

Zakazana reklama majonezu lipiec 6, 2008

Zaszufladkowany do: FMCG, kontrowersje, kreacja, strategia, telewizja — agusha @ 8:51 pm

Dzięki temu, że powstają takie reklamy, jak ta, odzyskuję nadzieję, że można jednak zrobić coś odważnego i zupełnie pozbawionego hipokryzji. Jest tu wszystko: i parodia sielankowych rodzinnych reklam “kuchennych”, i rozbrajająca szczerość przekazu, i kontrowersja, ale podana w sposób, który absolutnie nikogo nie obraża i nie uraża, nie rozgranicza na “lepszych” i “gorszych”. Ot, odważne, ale sympatyczne pokazanie alternatywnej wersji rodzinnej rzeczywistości, która po prostu obiektywnie istnieje.

Jakkolwiek by oceniać tą reklamę pod względem skutku, zarówno marketingowego, jak i społecznego – trzeba przyznać jedno – czapki z głów przed agencją, która ją stworzyła i tym bardziej przed przedstawicielem klienta, który ją zaakceptował. Po prostu za odwagę. Reklama została zdjęta z wizji, niemniej zaistniała. Sądzę, iż w Polsce samo pojawienie się takiego spotu byłoby niestety trudno wyobrażalne.

 

Przesłanie… lipiec 6, 2008

Zaszufladkowany do: kampanie społeczne, kontrowersje, kreacja, outdoor, podświadomość, prasa, strategia — agusha @ 5:22 pm

… skierowane do wszystkich tych, którzy dręczą zwierzęta. Któregoś pięknego dnia one się odgryzą, a wtedy…będzie tak, jak widać na załączonym obrazku.

Temat nie od dziś mi bliski, bo kwestia okrucieństwa wobec zwierząt jest niestety stale aktualna. Czy pokazywanie w ramach kreacji osób uszkodzonych przez maltretowane zwierzęta domowe, nie wywoła efektu przeciwnego do zamierzonego i nie utwierdzi ludzi w podświadomym przekonaniu, że to zwierzęta są “tymi złymi”? Trudno powiedzieć. Czy jednak ponure typki znęcające się nad zwierzętami, które wreszcie mają choć trochę “za swoje” potrafią wzbudzić litość? I przede wszystkim – jakie to ma przełożenie na naszą wrażliwość na temat i nasze działania?

Nie do końca wiem co o tym myśleć, a przynajmniej – nie mam w 100% sprecyzowanej opinii. Po co więc o tym piszę? Ano dlatego, że jest to zupełnie inne, zupełnie nietypowe podejście do tematu kampanii związanych ze zwierzętami. Kampania nas atakuje, nie zaś wzbudza litość. I samo to warte jest odnotowania i przemyślenia.

 

Kategoria, a nie marka lipiec 5, 2008

Zaszufladkowany do: nagrody, prasa, strategia — agusha @ 1:44 pm

Oglądam sobie ostatnio nagrody w tegorocznym konkursie Cannes Lions. Grand Prix w kategorii Prasa otrzymała reklama Energizera, która prezentuje się tak (jedna z 4 kreacji):


 
Parę dni później zastanawiam się – co to za marka była?

Doskonale zapamiętałam przekaz: “Baterie długodziałające są lepsze, bowiem nie psują ci zabawy w najmniej oczekiwanym momencie”. Tak więc jeśli pójdę do sklepu po baterie, prawdopodobnie będę szukała tylko tych long-life…nieważne jakiej marki.

Wygląda na to, że Energizer sam sobie strzelił gola. Stworzył reklamy, które promują kategorię, a nie markę – czyli właściwie promują też konkurencję.

 

Heyah, Play i 36.6 lipiec 4, 2008

Zaszufladkowany do: kreacja, młodzież, outdoor, prasa, radio, telefonia, telewizja — agusha @ 2:13 pm

Te sieci były właściwie początkiem nowego stylu w reklamie dla młodzieży. Nowej jakości kreacji. Przełomem. Pamiętam pierwszą, launchową kampanię Heyah która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Kolejna była Play, która jednak już powielała ten klimat. Mimo to, ich pierwsza kampania również zwróciła moją pozytywną uwagę. Kampania 36.6, także w podobnym stylu, wydaje się wtórna.

Co łączy te sieci? Wszystkie trzy odnoszą się do tego samego targetu - młodzieży z miast. Wszystkie miały za zadanie stworzenie “trendy” wizerunku młodego użytkownika komórki. Wszystkie posłużyły się w reklamie intrygującymi teaserami. Wszystkie mają dokładnie ten sam kreatywny styl.

Jak można określić ten styl? Jako designerski, lekko zblazowany dekadentyzm w wersji młodzieżowej.

Tutaj, w przeciwieństwie do “dorosłych sieci”, telefonia nie “łączy ludzi”, lecz przede wszystkim pozwala im hałaśliwie zamanifestować własną indywidualność. Zero ściemy, zero frajerstwa, minimum słów. Więcej nie trzeba. I tak wiadomo o co chodzi. Styl ten jest, jak nastoletnia dusza, pełen sprzeczności. Przewrotny humor z drugim dnem. Szpan i antyszpan. Absurd i oldskul. Z jednej strony intensywne landrynkowe kolory, a z drugiej – motywy turpistyczne. Cała istota bycia nastolatkiem – wzloty i upadki, miłość i śmierć, zaprzeczenie wszelkim wartościom i dramatyczne wartości poszukiwanie. Plus hedonizm. Plus, last but not least, design pełen sprzeczności – oszczędne wyrafinowanie i barokowa fantazja. Piekielny, a zarazem niebiański miks.

Jak kupić kapryśnego, nielojalnego konsumenta, jakim jest nastolatek? Właśnie tak.