O dyskryminacji kobiet w reklamie można pisać grube tomy a nawet upierać się, że wcale nie istnieje, jak twierdzą niektórzy moi koledzy. Nie będę tu rozpisywać się o tym, co każdy widzi: oddam głos Magdalenie Środzie, która w ciekawym artykule w Wysokich Obcasach porusza ten temat na przykładach. Artykuł można przeczytać TUTAJ.
Zwykła rzecz, niezwykła historia sierpień 30, 2008
Zafrapowała mnie ostatnio reklama zeszytów Oxford. Co jest w niej szczególnego? Że wcale nie mówi o funkcjonalnych cechach przedmiotu. Teoretycznie, zeszyt to przedmiot służacy konkretnej funkcji, którego marka nie budzi większych emocji. Rzecz jasna, były zeszyty droższe i tańsze, gorszej i lepszej jakości. Ale jakość ta oznaczała – bielsze kartki, ciekawsze wzory na okładkach, większa trwałość. Czyli cechy mierzalne i namacalne. Tymczasem w przypadku zeszytów Oxford reklama nie mówi nic o wyższej jakości lub niższej cenie. Budowany jest klimat i emocje, które przypisane są do posiadania zeszytu marki Oxford. Ten zeszyt to już coś więcej niż tylko zeszyt – nabiera wartości symbolicznej. Oczywiście, wiąże się to z przekonaniem, że to nie byle jaki zeszyt, że jego jakość jest z pewnością najwyższa. I jeszcze ta nazwa. To naprawdę nowatorskie podejście do reklamy tego typu przedmiotów.
Sok feromon czerwiec 30, 2008
Tymbark FIT to sok który jest “Stworzony dla kobiet. Działa na mężczyzn”. Autor jeden wie cóż to hasło oznacza. Oto moje trzy propozycje:
- FIT jest zasadniczo stworzony dla kobiet, ale mężczyźni mogą go również pić, bo im także przyczyni się do poprawy sylwetki i bycia fit.
- Kobiety po wypiciu FITa stają się dziwnie pociągające dla mężczyzn, znaczy – pojawia się u nich jakaś tajemnicza odwarzywna odmiana przyciągającego feromonu.
- Pośrednio – FIT przyczynia się do uzyskania pięknej sylwetki, a ta działa na mężczyzn.
Nie wiem. Mogę jedynie stwierdzić, że hasło jest nietrafione. A to dlatego, że każde z zaproponowanych przeze mnie jego rozwinięć jest właściwie komiczne, a co najmniej banalne.
