Tym razem kolejny odcinek opisujący ciekawe reklamy kondomów. Niepostrzeżenie zrobił się z tego cały cykl. Szkoda, że nie znalazło się w nim miejsce dla żadnej polskiej reklamy. Tym razem francuska – tak więc podejście lekkie, frywolne, bajkowe i bardzo interesujące. Oraz pozostawiające wielkie pole dla nieskrępowanej wyobraźni. Zresztą, zobaczcie sami:
Żegnaj laleczko wrzesień 20, 2008
O dyskryminacji kobiet w reklamie można pisać grube tomy a nawet upierać się, że wcale nie istnieje, jak twierdzą niektórzy moi koledzy. Nie będę tu rozpisywać się o tym, co każdy widzi: oddam głos Magdalenie Środzie, która w ciekawym artykule w Wysokich Obcasach porusza ten temat na przykładach. Artykuł można przeczytać TUTAJ.
Przesłanie… lipiec 6, 2008
… skierowane do wszystkich tych, którzy dręczą zwierzęta. Któregoś pięknego dnia one się odgryzą, a wtedy…będzie tak, jak widać na załączonym obrazku.
Temat nie od dziś mi bliski, bo kwestia okrucieństwa wobec zwierząt jest niestety stale aktualna. Czy pokazywanie w ramach kreacji osób uszkodzonych przez maltretowane zwierzęta domowe, nie wywoła efektu przeciwnego do zamierzonego i nie utwierdzi ludzi w podświadomym przekonaniu, że to zwierzęta są “tymi złymi”? Trudno powiedzieć. Czy jednak ponure typki znęcające się nad zwierzętami, które wreszcie mają choć trochę “za swoje” potrafią wzbudzić litość? I przede wszystkim – jakie to ma przełożenie na naszą wrażliwość na temat i nasze działania?
Nie do końca wiem co o tym myśleć, a przynajmniej – nie mam w 100% sprecyzowanej opinii. Po co więc o tym piszę? Ano dlatego, że jest to zupełnie inne, zupełnie nietypowe podejście do tematu kampanii związanych ze zwierzętami. Kampania nas atakuje, nie zaś wzbudza litość. I samo to warte jest odnotowania i przemyślenia.
Kategoria, a nie marka lipiec 5, 2008
Oglądam sobie ostatnio nagrody w tegorocznym konkursie Cannes Lions. Grand Prix w kategorii Prasa otrzymała reklama Energizera, która prezentuje się tak (jedna z 4 kreacji):

Parę dni później zastanawiam się – co to za marka była?
Doskonale zapamiętałam przekaz: “Baterie długodziałające są lepsze, bowiem nie psują ci zabawy w najmniej oczekiwanym momencie”. Tak więc jeśli pójdę do sklepu po baterie, prawdopodobnie będę szukała tylko tych long-life…nieważne jakiej marki.
Wygląda na to, że Energizer sam sobie strzelił gola. Stworzył reklamy, które promują kategorię, a nie markę – czyli właściwie promują też konkurencję.
Heyah, Play i 36.6 lipiec 4, 2008
Te sieci były właściwie początkiem nowego stylu w reklamie dla młodzieży. Nowej jakości kreacji. Przełomem. Pamiętam pierwszą, launchową kampanię Heyah która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Kolejna była Play, która jednak już powielała ten klimat. Mimo to, ich pierwsza kampania również zwróciła moją pozytywną uwagę. Kampania 36.6, także w podobnym stylu, wydaje się wtórna.
Co łączy te sieci? Wszystkie trzy odnoszą się do tego samego targetu - młodzieży z miast. Wszystkie miały za zadanie stworzenie “trendy” wizerunku młodego użytkownika komórki. Wszystkie posłużyły się w reklamie intrygującymi teaserami. Wszystkie mają dokładnie ten sam kreatywny styl.
Jak można określić ten styl? Jako designerski, lekko zblazowany dekadentyzm w wersji młodzieżowej.
Tutaj, w przeciwieństwie do “dorosłych sieci”, telefonia nie “łączy ludzi”, lecz przede wszystkim pozwala im hałaśliwie zamanifestować własną indywidualność. Zero ściemy, zero frajerstwa, minimum słów. Więcej nie trzeba. I tak wiadomo o co chodzi. Styl ten jest, jak nastoletnia dusza, pełen sprzeczności. Przewrotny humor z drugim dnem. Szpan i antyszpan. Absurd i oldskul. Z jednej strony intensywne landrynkowe kolory, a z drugiej – motywy turpistyczne. Cała istota bycia nastolatkiem – wzloty i upadki, miłość i śmierć, zaprzeczenie wszelkim wartościom i dramatyczne wartości poszukiwanie. Plus hedonizm. Plus, last but not least, design pełen sprzeczności – oszczędne wyrafinowanie i barokowa fantazja. Piekielny, a zarazem niebiański miks.
Jak kupić kapryśnego, nielojalnego konsumenta, jakim jest nastolatek? Właśnie tak.
Sok feromon czerwiec 30, 2008
Tymbark FIT to sok który jest “Stworzony dla kobiet. Działa na mężczyzn”. Autor jeden wie cóż to hasło oznacza. Oto moje trzy propozycje:
- FIT jest zasadniczo stworzony dla kobiet, ale mężczyźni mogą go również pić, bo im także przyczyni się do poprawy sylwetki i bycia fit.
- Kobiety po wypiciu FITa stają się dziwnie pociągające dla mężczyzn, znaczy – pojawia się u nich jakaś tajemnicza odwarzywna odmiana przyciągającego feromonu.
- Pośrednio – FIT przyczynia się do uzyskania pięknej sylwetki, a ta działa na mężczyzn.
Nie wiem. Mogę jedynie stwierdzić, że hasło jest nietrafione. A to dlatego, że każde z zaproponowanych przeze mnie jego rozwinięć jest właściwie komiczne, a co najmniej banalne.



